Każdy z nas widzi inne drzewo – nowe spojrzenie na świat 1


Facebook
Facebook
Google+
http://www.business-heels.pl/inspiracje/kazdy-z-nas-widzi-inne-drzewo-nowe-spojrzenie-na-swiat/
Twitter
LinkedIn

Chociaż, efektu „Aha!” doznałam ponad rok temu, spotykając się z teorią paradygmatów, to jednak mam wrażenie, jakbym zrobiła zaledwie kilka kroków do przodu i wiele do tyłu. Od tego czasu doświadczałam sytuacji, dzięki którym mogłam trenować swój wpływ na sposób w jaki widzę zdarzenia. Okazuje się, że umiejętność ta wymaga ogromnej samoświadomości i dyscypliny wewnętrznej.Jednak po kolei. Jestem na początku drogi, zgubiłam szlak prowadzący mnie na szczyt, który obrałam jako swój cel. Mam mapę, ale jest ona dla mnie nieczytelna. Albo nie umiem jej odczytać, albo wybrałam mapę zupełnie innego terenu.

 

Długo myślałam nad motywacją – poszukiwanie jej, z czasem stało się moją osobistą wędrówką ku Eldorado. Usilnie i systematycznie trenowałam wiele taktyk i technik, by po jakimś czasie stwierdzić, że to nie działa. Wszystko miało się zmienić odkąd zetknęłam się z teorią paradygmatów. Co to właściwie jest? Najprościej to sposób, w jaki widzę świat, jak interpretuję fakty, których doświadczam. Kiedyś byłam przekonana, że każdy gdy mówi „drzewo” w głowie widzi „brzozę”, lub gdy mówi „boję się” to ma na myśli „lęk przestrzeni”, bo tak wygląda mój model. Myślę, że pierwsza zmiana paradygmatu nastąpiła gdy założyłam własną działalność. Dotąd taki rodzaj pracy kojarzyłam z szeregiem formalności, opłatami, walką o klienta, brakiem bezpieczeństwa, bankructwem, kontrolami etc.

 

To spojrzenie wypływało stąd, że sama nie miałam w głowie innego modelu, niż ten, który pochodził z doświadczeń lub wyobrażeń moich znajomych, klientów i rodziny. Postanowiłam stworzyć swój własny model bycia przedsiębiorcą – trochę z przekory, trochę z chęci eksperymentu i przede wszystkim chciałam, żeby miał też pozytywną stronę. Skoro dotychczas opierałam się na mglistych wyobrażeniach innych, dlaczego mam posługiwać się nie swoim spojrzeniem, dlaczego nie napisać własnego modelu tylko, że pozytywnego. Wówczas nastąpiło olśnienie. Jeżeli moje wyobrażenie na ten jeden temat jest oparte na tak kruchych podstawach i to automatycznych, to moje spojrzenie na pozostałe strefy mojego życia też mogą być z gruntu fałszywe.

Wniosek jest taki, że widzę świat przez pryzmat tego jaka jestem lub jak mnie ukształtowano.

 

Idąc dalej, kiedy opisuję świat i to co widzę, opisuję samą siebie i moją percepcję. Widzę fakty, jednak interpretacja tych faktów wynika z wcześniejszych doświadczeń. Same fakty nie mają większego znaczenia bez osobistej interpretacji. Tak było, kiedy pierwszy raz w życiu poszłam na kurs jazdy konnej, czy pierwszy raz leciałam jako pasażer helikopterem. Nie miałam żadnego modelu w głowie, jak wyglądają takie zajęcia. Wcześniej nikt ze mną nie rozmawiał i nie dzielił się swoimi doświadczeniami lub wyobrażeniami na ten temat.

 

Co się okazało? Pierwszy raz osiodłałam konia bezbłędnie, bez lęku i z ogromną pewnością, cechującą doświadczonych jeźdźców. Posądzano mnie nawet, że brałam już udział w tego typu kursach. Jednak moja percepcja zmieniła się przy jeździe, ponieważ wszyscy twierdzili, że jest to trudna umiejętność i sama bezkrytycznie przyjęłam to za fakt, co sprawiło, że byłam kiepska. Sposób widzenia świata staje się źródłem moich czynów i myśli. Nie mogę spójnie działać w oderwaniu od moich paradygmatów, one są źródłem moich postaw i zachowań.

 

09b834790c85720360bc4a41275216da

 

Dlatego tak trudno mi było wytłumaczyć na pewnej rozmowie rekrutacyjnej dlaczego klienci szybko obdarzają mnie zaufaniem. Powiedziałam, że to przez moją spójność, jednak wówczas nie wiedziałam, z czego ona wynika. Teraz już wiem, że to przez sposób w jaki widzę siebie jako doradcę i klienta. Jednak to za mało. Tą kropką nad „i” jest odkrycie, które uświadomiło mi, że paradygmatu nie można oddzielić od charakteru[1]. Miarą człowieka jest sposób jego widzenia. A to co widzę jest związane z tym jaka jestem. Nie wystarczy, że zmienię moje spojrzenie – to nic nie da, transformacji dopełnia zmiana mojego sposobu bycia.

 

Kiedy zaczęłam uważniej przyglądać się moim paradygmatom, wreszcie zrozumiałam co to jest obiektywizm i odpowiedzialność – wcześniej posługiwałam się pojęciami, których nigdy realnie nie doświadczyłam. Odniosę się do takiej sytuacji, jak utrata pracy i odnajdywanie się w nowej. Mój model wyglądał w ten sposób, że zawsze dostrzegałam winę w sobie, brak kompetencji, brak odpowiednich cech charakteru, nie ten typ osobowości, przekonania, za małe/za duże doświadczenie. Nową pracę widziałam jako kalkę poprzedniego doświadczenia i przygotowywałam się na najgorsze.

 

 

To trochę działało jako samospełniająca się przepowiednia. Do czasu, kiedy postanowiłam zmienić ten model. Wówczas nastąpiła spontaniczna zmiana. Mój paradygmat teraz wygląda w ten sposób, że traktuję poprzednią pracę, jako miejsce przejściowe, w którym nauczyłam się wiele wartościowych rzeczy i poznałam ciekawych ludzi, jednak czas iść dalej i znaleźć miejsce, w którym lepiej zrealizuję swoje cele. Odpowiedzialność polega tu na tym, że zawsze w sytuacji kryzysowej włączy się automatyczny paradygmat (ten pierwotny), potrzeba ogromnej dyscypliny, aby zamienić go nowym (pozytywny).

 

To był początek fascynującej i trudnej przygody – uświadomienie sobie istnienia paradygmatów i racjonalne modelowanie sposobu widzenia świata. W końcu jeżeli ktoś ma przerażające wspomnienia ze spaceru, na którym ugryzł go rozwścieczony pies, trudno mu kojarzyć spacer z czymś przyjemnym. Naturalne jest gdy ktoś zaproponuje mu tę formę spędzania czasu raczej wzdrygnie się, jednocześnie druga strona mając w głowie wizję spaceru skojarzoną z przyjemnymi chwilami, nie zrozumie złej reakcji drugiej strony. I tak to działa. Mądrość polega na tym, że na chwilę zapomina się o swoim zranionym ego i włącza się empatię, ale to wyższa szkoła jazdy. Bez umiejętności modelowania – owszem – mogę dokonać ogromnej zmiany siebie, jednak nigdy nie dojdę tam gdzie chcę. W ostateczności bez stabilnych fundamentów wszystko runie jak domek z kart.

 

 

1    Fundamentem na którym buduję charakter są zasady takie jak: sprawiedliwość, spójność wewnętrzna, szczerość, godność ludzka, służenie- idea wkładu, jakość, doskonałość, potencjał, wzrost, cierpliwość.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Każdy z nas widzi inne drzewo – nowe spojrzenie na świat

  • Black

    Bardzo fajne spojrzenie na świat i wydarzenia dziejące się wokół nas. Uświadomienie sobie tego wszystkiego spowodowało, że już jesteś o krok dalej niż wielu z nas. Niestety niewiele osób potrafi tak do tego podejść i zamykają się w swoim utartym światopoglądzie, trzymając się wyuczonych paradygmatów. Twój tekst mógłby uświadamiać takim osobom, że powinni otworzyć się na nowy sposób doświadczania elementów życia 🙂