O pragnieniach serca w biznesie czyli motywacja


Facebook
Facebook
Google+
http://www.business-heels.pl/inspiracje/motywacja/
Twitter
LinkedIn

Lubię określenie „pragnienie serca” zamiast cel. Jest ono bardziej intymne, wyraziste, głębsze i nacechowane silniejszą emocją. To rzeczywistość nieosiągalna, jedynie ulotna myśl. To nic. Uważa się, że większość ludzi nie wie jaką ma misję do spełnienia. Mimo to ci z nas najbardziej wytrwali ciągle szukają sensu swojego życia, celu, największego pragnienia serca. Zanim jednak do tego dojdzie, warto przygotować siebie na to wspaniałe odkrycie. Ja długo szukałam swojej życiowej misji i teraz mogę pomóc innym ją znaleźć. Na szczęście nie musimy szukać po omacku, bo to jest praca i jak każda inna wymaga odpowiednich narzędzi.

 

Powiedzmy to sobie szorstko i odważnie. Trzeba mieć siłę charakteru, aby osiągać cele. Zawsze gdy dotrzymujemy słowa sobie i innym, kiedy ufamy sobie, budujemy przez to siłę naszego charakteru. To działa też w drugą stronę. Kiedy zawodzimy siebie i innych zmniejszamy to zaufanie do siebie i osłabiamy siłę naszego charakteru. Możemy wówczas nosić zręczną maskę pewności siebie i wyjątkowości naszego charakteru. Do momentu, aż przyjdzie taki dzień, a zawsze on przychodzi. Dzień naszego zdemaskowania. Wówczas, żadne pozory siły i maski nie naprawią naszego obrazu w oczach innych ludzi. To jest wiarygodność.

 

Diagnoza jest raczej prosta. Nie znamy siebie i swoich potrzeb, nie znamy tego co kryje nasze serce, dlatego wyznaczamy sobie cele, które nie są z nami spójne. Po co wyznaczamy cele? Po to, żeby uczynić nasze życie lepszym. Jednak nie każdy cel uczyni z nas dobrych ludzi. Być może gdy go osiągniemy zawiedziemy na innym polu naszego życia?

 

Kiedyś usłyszałam, że pragniemy tego co nie zawsze jest tym czego potrzebujemy.

 

Ja w pewnym momencie miałam dosyć wyznaczania sobie celów. Czekała mnie wizja albo niespełnienia, albo tego że go osiągnę, choć cel nie będzie ze mną spójny. Nie wiedziałam o jednej ważnej rzeczy, o której nikt mi nie powiedział, a znalazłam ją u człowieka, który mówił moim językiem. Stephen Covey. Nie mogę wytyczać celów nie pomijając sumienia i samoświadomości. Ta ostatnia to wiedza, że istnieją zasady niezależne od nas i nie możemy stanowić prawa dla samych siebie. Zrozumieć, że nie jesteśmy wszechmocni wyznaczając swój cel. Bez odniesienia do zasada nigdy nie osiągniemy takiej żarliwej motywacji w osiąganiu ich. Jednak aby to osiągnąć trzeba się spotkać z samym sobą, poznać się, stanąć w prawdzie przed sobą. Odkryć swoją misję.

 

Kluczem do motywacji jest motyw, czyli odpowiedź dlaczego. Aby odpowiedzieć na to pytanie potrzebujemy mądrości. Jej nie da się nauczyć, ponieważ wypływa z poznania samych siebie dogłębnie. To jest zaufanie do siebie samego oraz pokora, że jesteśmy niedoskonali. Aby odkryć całą prawdę o sobie trzeba być bardzo uczciwym wobec siebie. To nie jest proste zadawać sobie pytania: czy to jest na pewno dla mnie? Czy mam siłę aby to zrobić?

 

Nikt nie zastanawia się dlaczego nasz cel nie łączy się z pragnieniami naszego serca, z tym aby cele łączyły się z potrzebą miłości, zdobywania wiedzy i życia dla czegoś większego niż ja sama. Wiedzieć co chcemy osiągnąć to nie wszystko, potrzebne tu są uniwersalne zasady jak uczciwość, dotrzymywanie obietnic. Bo trzeba robić właściwe rzeczy z właściwych powodów we właściwy sposób.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *