Odpowiedzialne firmy przyszłości to społecznie zrównoważone 1


Facebook
Facebook
Google+
http://www.business-heels.pl/przedsiebiorczosc/odpowiedzialne-firmy/
Twitter
LinkedIn

Wszystko jest ze sobą połączone. Ostatnio nie opuszcza mojej głowy pewien obraz. Obraz kręgów na jeziorze. Kiedy wrzucisz niepozorny, mały kamyczek powstają kręgi. Najpierw są małe, prawie niewidoczne, czasem wydaje się, że kamyk nawet nie poruszył bezkresnej tafli jeziora. Przy odrobinie cierpliwości dostrzegasz, że są one coraz większe i większe, aż obejmują całe jezioro, po sam brzeg. Kto by przypuszczał, że ten niewielki kamyczek może mieć taki zasięg. A co by było, gdyby ta sama zasada działała w naszej codzienności?

 

Tym kamykiem może być nasze słowo, postawa, relacja, przelotne spotkanie, uśmiech. Mało tego, co by było, gdyby spojrzeć na firmy właśnie w ten sposób? Uświadomić sobie wpływ, jaki wywierają na swoich klientów, pracowników, kontrahentów, środowisko, czy też na zwykłą staruszkę, która nigdy nie miała nic wspólnego z tą firmą. Wpływ wpływem, jednak może on być albo dobry, albo zły. Firmy, które są świadome tego wpływu i chcą, aby był on dobry, to firmy przyszłości – odpowiedzialne społecznie i zrównoważone.

 

I o tym miałam opowiedzieć gimnazjalistom w ramach projektu fundacji Będę Kim Zechcę – „Odpowiedzialna przedsiębiorczość“. Jak to zrobić? W dobie egocentrycznego kultu jednostki i narcystycznego zachwytu nad samym sobą. Jak opowiedzieć o czymś, czego sama do końca nie rozumiałam. Na poziomie intelektualnym wiem o co chodzi (Społeczna odpowiedzialność biznesu z ang. CSR – Corporate Social Responsibility. Koncepcja, według której przedsiębiorstwa na etapie budowania strategii dobrowolnie uwzględniają interesy społeczne i ochronę środowiska, a także relacje z różnymi grupami interesariuszy), ale nie umiałam dotknąć esencji tej idei?

 

Trudne zadanie. Jak opowiedzieć o tym w prostych słowach. Poczucie odpowiedzialności za złożoną obietnicę nie pozwoliło mi się wycofać. Choć, przyznam szczerze, miałam na to ogromną ochotę. I całe szczęście. Bo sedna sprawy dotknęłam podczas lekcji z młodzieżą. Pomogli mi w pełni zrozumieć, to co już wiedziałam na poziomie intelektualnym. Zobaczyłam tą firmę przyszłości i uwierzyłam w nią, mam nadzieję, że oni również. Mówiłam też o równowadze. W relacjach najlepiej tą zasadę opisał wspaniały i mądry człowiek Stephen R. Covey posługując się metaforą konta bankowego.

 

W relacjach, każdy z nas zakłada takie wewnętrzne konto. Naszymi wpływami jest to, co otrzymujemy w relacji od drugiego człowieka. Jego uwagę, wsparcie, dobro, bezinteresowność, zaangażowanie, wiarę, miłość, mądrość. Kosztem zaś są roszczenia, egoizm, jednostronne oczekiwania, brak wzajemności, brak akceptacji, manipulacje. Drugi człowiek, o ile tak zdecydujemy, może wpłacać na nasze konto i może z niego czerpać. Tak jak my możemy wpłacać na konta innych, jak i wypłacać. Jednak zachowując przy tym równowagę. Zarówno w braniu, jak i dawaniu.

 

Bo są ludzie, którzy mogą tylko brać i niczego nie dawać i na odwrót. Podobnie jest z firmami.

 

Podstawowym zadaniem biznesów jest zarabianie pieniędzy, czyli branie. I to jest dobre. Jednak w myśl równowagi i dobrego wpływu, powinno też za tym iść dawanie. Może to być w formie wspierania rozwoju swoich pracowników, ich pasji i kompetencji, bycia proekologicznym, inicjowania działań wolontariackich, czy dzielenia się z innymi bezinteresownie swoimi dobrami materialnymi czy niematerialnymi. Wszystko jest ze sobą połączone. Przez nasze codzienne wybory i zachowanie mamy wpływ na ludzi, zjawiska, procesy. Choćby były one niepozorne.

 

Kiedyś byłam świadkiem jaki pasażer tramwaju na uprzejme zwrócenie uwagi przez kierowcę odpowiedział z agresją. Był na tyle zapalczywy, że jego złe emocje ogarnęły cały przedział. Kiedy kierowca ruszył z miejsca był tak wzburzony i pełen złych emocji, że od razu spowodował wypadek. Tym razem to nie było coś bardzo groźnego, ale jednak zło się wydarzyło. Pasażer nie był świadomy tego, że wpłynął na tą sytuację. Chcąc nie chcąc, nasz wpływ rozprzestrzenia się bardzo szerokimi kręgami. Od nas jedynie zależy czy będzie on dobry, czy zły.

 

Mówiąc szczerze, decydując się na wzięcie udziału w projekcie „Odpowiedzialna przedsiębiorczość“ nie byłam przekonana, że mogę dać młodym ludziom jakąś wartość. Wiedziałam, że nie jestem typem nauczyciela. Obawiałam się, że mój język będzie niezrozumiały, a treści nudne. Raczej emanuję merytorycznością, niż ciepłem. Jednak nie żałuję. Wracając z tych zajęć pomyślałam o kręgach na jeziorze i o tym, że przez chwilę byłam tym małym kamieniem. Ja nie widzę tych kręgów, ale one na pewno są. I mam nadzieję, że ten wpływ był dobry.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Odpowiedzialne firmy przyszłości to społecznie zrównoważone