Business Heels nie powstało po to, żeby wzmacniać kobiety.
To założenie, że kobiety są słabe, jest błędne.
Problemem nie jest brak kompetencji.
Problemem jest brak architektury władzy, która uwzględnia kobiecy sposób myślenia, podejmowania decyzji i obecności.
Business Heels nie jest klubem.
Nie jest fundacją.
Nie jest ruchem.
To przestrzeń myślenia dla kobiet, które:
-
są same na wysokim poziomie decyzyjnym
-
nie potrzebują motywacji, tylko klarowności
-
nie chcą walczyć o miejsce przy cudzym stole
Nie wierzymy w polaryzację.
Wierzymy w alternatywę.
W to, że kobiety swoją obecnością zmieniają architekturę władzy,
a nie powielają jej stare formy.
Business Heels nie uczy, jak być widoczną.
Uczy, jak pozostać suwerenną, nawet gdy stawka rośnie.
Nie sprzedajemy marzeń.
Nie obiecujemy wspólnoty.
Nie celebrujemy kobiecości.
Pracujemy na decyzjach.
Na myśleniu długim.
Na pozycji, która nie potrzebuje potwierdzenia.
Business Heels to niewidzialny stół.
Nie po to, by się odseparować.
Ale po to, by zmieniać grę od środka.
„Nie każda zmiana potrzebuje rewolucji.
Niektóre potrzebują nowej architektury.”
